Minęło już:

dni
-25
-5
godzin
0
-1
minut
-5
0
sekund
-2
0

gdy doktor Emmet Brown, Marty McFly i Jennifer Parker w wehikule czasu zbudowanym z Delioriana skoczyli w przyszłość.

W 1985 roku, gdy ukazał się pierwszy film z serii Back to the Future (polski tytuł: Powrót do przyszłości - jeszcze wtedy tłumaczenia tytułów były w miarę prawidłowe) miałem dokładnie tyle lat co główny bohater. Nie mając ochoty spotkać się z Panią od fizyki postanowiłem zrobić sobie małą przerwę. Były to czasy gdy milicja wyłapywała uczniów na ulicach, dlatego jedynym w miarę bezpiecznym miejscem były kina (chociaż nie do końca, tam też czasami przychodzili na kontrolę) i właśnie do kina się wybrałem.

Kino Wenus w Zielonej Górze

Kino Wenus w Zielonej Górze

Zawiodłem się ponieważ repertuar tego dnia był bardzo ograniczony. Jedyny film który tego dnia leciał o którym nic nie wiedziałem miał bardzo nieatrakcyjny tytuł "Powrót do przyszłości". Pamiętajcie że nie było wtedy Internetu i smartfonów na którym sprawdził bym recenzje. Pomyślałem sobie, kurcze jakieś historyczne badziewie ale cóż lepsze to niż tułanie się po ulicach i ryzykowanie zatrzymania przez patrol.

Co działo się na sali nie będę opisywał ale uwierzcie mi że ja i kilkudziesięciu innych uczniów mających tego dnia awersję do szkoły wyszło z seansu z rumieńcami na twarzy. Nie wiem ilu z nas, ale podejrzewam że większość okrążyliśmy budynek kina aby wrócić do kasy i kupić bilet na następny seans. Całe szczęście że kina w większości miały jedną salę i bez problemu można było pójść na następny seans, co zresztą było wymagane aby chociaż do tej 13 nie pokazywać się na ulicach.

Jak już pisałem film wywarł na mnie mocne wrażenie, być może wpłynął nawet w jakimś małym stopniu na moje życie.

Gdy miała pojawić druga część filmu oczekiwałem z wielkim niepokojem. Już wtedy twórcy potrafili zepsuć kontynuacje dobrych filmów tylko chęcią zysku. Na szczęście, podeszli do tematu wzorowo i film nie zawiódł. Lepiej, chyba stał się kultowy a oczekiwanie na magiczną datę 21 października 2015 roku stało się ulubionym zajęciem milionów ludzi na świecie.

Nawet poważni ludzie nauki i wielkie koncerny starają się "doścignąć" twórców filmu i dać nam produkty które widzieliśmy na ekranie w 1989 roku (a według chronologii filmowej w 1985).

Czy udało się nam "dogonić" wizję twórców filmu, czy też może jesteśmy "w tyle", a może już przegoniliśmy filmową rzeczywistość postaram się wyjaśnić.

 

Pozdrawiam miłośników Trylogii i zapraszam do czytania

Robert

 

zdjęcie pochodzi ze strony http://dolny-slask.org.pl/742987,foto.html